Dieta South Beach - forum dyskusyjneSouth Beach

Forum dyskusyjne na temat diety south beach (plaż południa).

Nie jesteś zalogowany.

#1 2008-04-06 09:36:13

nie_taka_mala
Nowy uczestnik
Od: gdzieś w Polsce
Zarejestrowany: 2008-02-05
Posty: 17
Reputacja :   

Inne diety na rynku

Szczerze mówiąc dla mnie najgorszym problemem nie było pójście na dietę, ale znalezienie odpowiedniej diety dla mnie. Na rynku jest ich od groma i trochę. Dopiero po wnikliwiej lekturze i godzinach przed monitorem człowiek znajduje upragnione "źródło", które mówi nam o ich wadach.
Zastanawia mnie np. dlaczego taka dieta Atkinsona nadal jest polecana? Przecież przeprowadzono już badania, mówiące, że NIE jest ona dobra dla org. bo całkowita rezygnacja z węglowodanów jest po prostu głupotą. Jak myślicie? Czy nie warto by ktoś zrobił czystkę z tymi "złymi" dietami?


http://straznik.dieta.pl/show.php/eden.png_3plywak.png_87,7_81,4_68.png

Offline

 

#2 2008-05-05 21:45:50

blue
Administrator
Zarejestrowany: 2006-12-27
Posty: 5927
Reputacja :   128 

Re: Inne diety na rynku

[quota]Prawie każdy z nas ma za dużo ciałka tu i ówdzie. Drugi podbródek straszy

nas w lustrze, wypięty brzuch dramatycznie ściśnięty paskiem od spodni
utrudnia zawiązanie sznurówek, a talia pozostała już tylko wspomnieniem.
Ciężko chodzić, o bieganiu nie ma co marzyć, na szczęście (?) mamy
samochód!

W szafie przybywa rzeczy w coraz większym rozmiarze, a te cudne wąskie
dżinsy sprzed pięciu lat odłożone na dolnej półce dręczą duszę wyrzutami
sumienia.

Smutne.

Na frasunek dobry. krem czekoladowy! Lody bakaliowe z bitą śmietaną!
Pizza!
Schabowy! Golonka! Piwko! Według osobistych preferencji.

Smutno nam, no to pojemy, pojedliśmy (za dużo), no to nam smutno, smutno
nam, no to pojemy itd. To oczywiście tylko jeden z mechanizmów powszechnej

nadwagi i coraz częstszej otyłości.

Tak, tak, oczywiście, że winny jest stres, pośpiech, wariacki tryb życia.
A
czasem także genetyka. Mizerne to jednak tłumaczenie, gdy patrzymy na
siebie
z żalem w lustro.

Gdybyśmy zajrzeli zaś w głąb naszych zwężających się arterii, pełnych
blaszek miażdżycowych, dokładnie oglądnęli wyrodniejące stawy kręgosłupa,

osteoporotyczne zmiany we własnych kościach, kamienie w nerkach i
woreczku,
ledwo dyszące, przeciążone serce, stłuszczoną wątrobę i cały "śmietnik" w

jelicie grubym, ogarnęłaby nas panika.

Współczesny cywilizowany człowiek odszedł daleko od praw Natury.
"Ulepszył"
pokarm przez m.in. rafinację, denaturację i dodatki chemiczne, pozbawiając

go wartości biologicznej. Z tej przyczyny nagromadziły się w tkankach
liczne
złogi, gdyż własne, samoleczące mechanizmy oczyszczania zostały
upośledzone.
Rozwinęły się w niespotykanej dotąd skali przewlekłe cierpienia zwane
chorobami cywilizacyjnymi (dr Ewa Dąbrowska, Przywracać zdrowie żywieniem,

Ciało i ducha ratować żywieniem).

Po przeczytaniu kilku książeczek dr Ewy Dąbrowskiej i wysłuchaniu
"naocznych" świadków - uczestników stosowanej przez nią kuracji
warzywno-owocowej, będącej odmianą głodówki leczniczej, postanowiłam
poddać
się temu eksperymentowi. Z ciekawości i konieczności, aczkolwiek bez
szczególnego entuzjazmu i wielkich nadziei. Było mi też po prostu żal
zrezygnować z tych wszystkich pysznych rzeczy, o których pani doktor mówi,

że szkodzą i trują. A przede wszystkim nie wierzyłam, że jest to możliwe.

Z niezdrowym żywieniem jest jak z seksem (tym NIEBEZPIECZNYM), hazardem i

innymi nałogami. Nikt nie wątpi, że są przyjemne, ale trzeba się liczyć z

ich przeważnie przykrymi konsekwencjami w bliższej czy odleglejszej
przyszłości.

. . .

100 lat temu szwajcarski lekarz Bircher-Benner zastosował głodówkę i dietę

jarzynową w leczeniu chorób cywilizacyjnych. Założona przez niego klinika
w
Zurychu działa do dziś. Metoda ta nie znalazła uznania w świecie medycyny.

Dlaczego?

Założenia jej są proste. Aby przywrócić zdrowie odpowiednim żywieniem
należy
w pierwszym etapie zastosować "oczyszczającą" głodówkę leczniczą lub jej
odmianę - dietę warzywno-owocową (2-6 tygodni), a następnie radykalnie
zmienić styl życia przez wprowadzenie zdrowego żywienia NA STAŁE. Post
jest
potem okresowo powtarzany (1 tydzień w miesiącu lub 2 dni w tygodniu).
Takie
postępowanie oczyszcza organizm ze złogów, przywraca równowagę i
doprowadza
do ustępowania chorób cywilizacyjnych.

Wygląda to tak.

I etap. Głodówka oczyszczająca (lub dieta warzywno-owocowa).

Post - czyli przerwa w odżywianiu - uruchamia poprzez zdolność organizmu
do
samoleczenia szereg reakcji zmierzających do eliminacji złogów,
regeneracji
i przywrócenia homeostazy, czyli zdrowia. W przypadku braku postów
organizm
zostaje pozbawiony możliwości samooczyszczania. Przerwanie dowozu białka i

tłuszczu doprowadza do zużywania własnych, zwyrodniałych białek, złogów
tłuszczu i cholesterolu. Włącza się ODŻYWIANIE WEWNĘTRZNE. Uruchomienie
proteolizy (rozpadu białek) pobudza procesy regeneracji i przyspiesza
ustępowanie zmian zwyrodnieniowo-zapalnych. Uruchomienie lipolizy (rozpadu

tłuszczu) sprzyja cofaniu się miażdżycy, otyłości i usprawnianiu wielu
przemian. Kwasy tłuszczowe przesiąkają do światła przewodu pokarmowego, co

daje uczucie braku głodu.

Inne diety niskokaloryczne oparte na spożywaniu białka w postaci chudego
mięsa, mleka i twarogu wywołują także efekt odchudzający, jednakże
pozostają
bez wpływu na współistniejące choroby.

W czasie kuracji oczyszczającej zaleca się spożywać warzywa ubogie w
substancje odżywcze, takie jak:

. korzeniowe (marchew, burak, seler, rzodkiew, pietruszka, chrzan)

. kapustne (kapusta biała, włoska, kalafior)

. cebulowe (cebula, czosnek, por)

. dyniowate (ogórki, zwłaszcza kiszone, kabaczek, dynia)

. psiankowate (pomidory, papryka)

. liściaste (sałata, seler naciowy, zioła przyprawowe)

. owoce (jabłka, grapefruity, cytryny).

Nie należy spożywać wtedy zbóż, orzechów, ziemniaków, strączkowych,
chleba,
mięsa, mleka, oleju ani słodkich owoców - są zbyt odżywcze i hamują
spalanie
wewnętrzne. Dodanie ich do diety przestawia odżywianie na tor spalania
zewnętrznego, co może spowodować szereg niedoborów pokarmowych
wynikających
z niewystarczającego dowozu składników pokarmowych w proponowanej diecie
warzywno-owocowej.

Nie należy pić mocnej herbaty, kawy, alkoholu ani palić papierosów.
Warzywa
zaleca się spożywać w postaci soków, surówek, warzyw duszonych i zup
gotowanych na wodzie bez tłuszczu. Ilość pokarmu jest dowolna. Kolejność
jego spożywania - nie. Najpierw (20 minut przed posiłkiem) pijemy świeży
sok
(roślinne enzymy trawienne w nim zawarte ułatwiają trawienie), potem
owoce,
surówki i warzywa gotowane lub duszone. Po kilku dniach uczucie głodu
znika,
co sprzyja ograniczeniu ilości pokarmów. Szczególnie zaleca się spożywać
pokarmy zawierające bakterie kwasu mlekowego np. kiszone ogórki, kapustę,

sok z kiszonych buraków oraz czosnek i chrzan (zabójczy w stosunku do
bakterii gnilnych), co sprzyja rozwojowi prawidłowej flory bakteryjnej w
jelicie grubym.

Rośliny zielone (pietruszka, sałata, koper, pokrzywa, kapusta) są źródłem

m.in. dobrze przyswajalnego wapnia, co zapobiega odwapnieniu organizmu, a

także zawierają cenny magnez i żelazo. Zaleca się również picie
wysokozmineralizowanej wody (np. Muszynianka).Wolno używać soli z
mikroelementami.

Dieta warzywno-owocowa dostarcza zaledwie 400 kcal (gdy zwykła ok. 2000
kcal), co przywraca komórkom wrażliwość na insulinę (ustępowanie
wszystkich
chorób należących do zespołu X-normalizacja nadciśnienia i poziomu
cholesterolu i HDL, cofanie się cukrzycy, choroby wieńcowej). Utrata wagi
w
ciągu 2 tygodni u szczupłych wynosi 3-4 kg, u otyłych - 4-6 i więcej.
Ustępują obrzęki (pojawia się wielomocz), po 6 tygodniach obniża się
cholesterol (wzrasta HDL), spada OB (jeśli był wysoki), obniża się poziom

krążących kompleksów immunologicznych.

W przewlekłych zapaleniach wątroby podwyższona wyjściowo aktywność
transaminaz oraz autoprzeciwciał ulega obniżeniu. Dr Ewa Dąbrowska podaje

szereg przykładów skutecznej poprawy po zastosowaniu diety
warzywno-owocowej
w takich chorobach jak: agresywne zapalenie wątroby, cukrzyca, zakażenia
gronkowcowe, hiperlipidemia, niewydolność krążenia, choroba wieńcowa,
astma,
kamica, łuszczyca, wrzodziejące zapalenie jelita grubego, miażdżyca
zarostowa tętnic, reumatoidalne zapalenie stawów, nadciśnienie, porfiria
późna skórna, zwyrodnienie stawów, owrzodzenie podudzi, zakrzepowe
zapalenie
żył.

Kto z nas nie stał bezradnie nad przewlekle chorym pacjentem nie mając już

dla niego żadnej alternatywy leczenia. Może warto spróbować tej szansy?

O znaczeniu postu uczy Ewangelia i doświadczenie wielu pokoleń. Dla jego
podjęcia i prowadzenia potrzeba siły woli, wyrzeczenia i pokory. Może stać

się on formą przeżycia duchowego, religijnego przez oczyszczenie ciała i
rozjaśnienie umysłu. Religia katolicka poucza, że należy zachowywać
nakazane
posty i nazywa post jednym z najważniejszych dobrych uczynków. Tępi zaś
nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu traktując je jako jeden z grzechów
głównych.

Post jest przeciwskazany u osób chorych na gruźlicę, nadczynność tarczycy,

niedoczynność nadnerczy, ostrą porfirię, depresję, wyniszczenie organizmu,
a
także u dzieci i młodzieży przed okresem dojrzewania.

Dietę warzywno-owocową można okresowo zastąpić piciem wyłącznie soków
(konieczne dołączenie lewatyw dla oczyszczenia jelita grubego).

II etap. Zdrowe, pełnowartościowe żywienie.

W 1991 roku Stowarzyszenie Lekarzy Medycyny Odpowiedzialnej w USA wydało
raport zalecający gruntowną zmianę diety. Polega ona na wprowadzeniu
wyłącznie 4 grup pokarmów roślinnych: warzyw, owoców, nasion zbóż i roślin

strączkowych. Według opinii ekspertów produkty pochodzenia zwierzęcego
(mięso, ryby, nabiał) nie są niezbędnym pokarmem i mogą być uważane za
dodatek, a nie podstawę żywienia. WHO zaleca spożycie dzienne 400 g owoców
i
warzyw oraz 30 g nasion roślin strączkowych.

Rośliny są nie tylko źródłem witamin, mikroelementów, białek,
węglowodanów,
błonnika, ale zawierają przeciwutleniacze oraz związki o właściwościach
przeciwnowotworowych.

W zdrowym żywieniu zaleca się spożywać:

1) jako podstawę żywienia produkty pochodzenia roślinnego

a) wyroby z pełnego ziarna (chleb razowy, płatki zbożowe, grube kasze,
makarony razowe, ryż brązowy)

b) warzywa i owoce , w tym zielone oraz obowiązkowo czosnek i chrzan

c) niewielką ilość roślin strączkowych

d) niewielką ilość nasion oleistych (dynia, słonecznik, orzechy), oleje
tłoczone na zimno (oliwa), olej z nasion wiesiołka (Oeparol)

2) jako dodatek produkty pochodzenia zwierzęcego

a) niewielką ilość masła (najlepiej zmieszanego z olejem tłoczonym na
zimno)

b) niewielką ilość fermentowanego mleka (kefir, jogurt, twaróg sam lub z
warzywami)

c) rybę gotowaną lub duszoną (1-2 razy w tygodniu najlepiej w połączeniu z

warzywami i  chrzanem)

d) białko jaja jako dodatek do wyrobów z mąki lub roślin strączkowych.

Nie bez znaczenia jest sposób łączenia ze sobą tych produktów: szczególnie

korzystne połączenie stanowią zboża z warzywami, strączkowymi, grzybami
oraz
warzywa z nabiałem, tłuszczem, rybą, zbożem (uzupełnienie brakujących
aminokwasów, co czyni białko roślinne pełnowartościowym). Nie należy
łączyć
nabiału czy mięsa z produktami zbożowymi, ziemniakami, tłuszczem.

Pokarmy przerobione przemysłowo takie jak: biały cukier, biała mąka, biała

sól, oleje rafinowane, mięso zostały wykluczone z diety. Parę słów dla
przypomnienia o tym, dlaczego.

1) Duże spożycie cukru i tłuszczu (białej mąki, słodyczy, mięsa) może
doprowadzić do powstania zespołu X (otyłość, choroba wieńcowa,
nadciśnienie,
cukrzyca, wysoki poziom cholesterolu). Taka dieta sprzyja powstawaniu
wolnych rodników (zwłaszcza produkty smażone, wędzone, spleśniałe), które

uszkadzają struktury komórkowe prowadząc do samostrawienia, zapalenia,
niedokrwienia, martwicy, zwyrodnienia.

2) Spożywanie nienaturalnych biologicznie olejów (przetworzonych) i
tłuszczów zwierzęcych, cukru, alkoholu może blokować ważny enzym delta
6-desaturazę czynną w produkcji prostaglandyn (o działaniu
przeciwmiażdżycowym i przeciwzapalnym).

3) Spożycie pokarmu niezrównoważonego i niedoborowego, jakim jest biała
mąka
czy cukier, może spowodować zubożenie organizmu w szereg witamin, wapń,
chrom, które są w zewnętrznej warstwie ziarna. Biała mąka i cukier są
uważane za najszkodliwsze produkty współczesnej diety!

4) Mleko od krowy (szczególnie pasteryzowane) jest najzdrowszym pokarmem
dla
cieląt, lecz nie dla człowieka. Podlega gniciu w jelitach, sprzyja
miażdżycy
(kazeina, cholesterol, tłuszcz) zwłaszcza przy braku kwasu foliowego
zawartego w roślinach zielonych, odwapnieniu kości (białko, fosforany) i
alergii.

5) Białko zwierzęce zakwasza organizm, co doprowadza do neutralizowania
zasadowymi solami wapniowymi z kości. Może to prowadzić do osteoporozy.
Obecność puryn w mięsie sprzyja skazie moczanowej.

6) Stłuszczała wątroba traci zdolność oczyszczania krwi napływającej z
jelit. W wyniku gnicia w jelitach do krwi przechodzą "niestrawione"
cząsteczki tworząc kompleksy immunologiczne blokujące układ odpornościowy

(spadek odporności - zespół przeciekających jelit).

7) Brak błonnika przyspieszającego pasaż jelitowy, obniżającego
cholesterol,
zwiększającego wydalanie kwasów żółciowych, zwalniającego przyswajanie
cukru
podwyższa ryzyko nowotworów sutka, okrężnicy, prostaty, chorób serca,
otyłości, cukrzycy i osteoporozy.

Długowieczni Hindusi z doliny Hunza są wegetarianami. Ich jadłospis składa

się z surowych jarzyn i owoców latem, kiełków zbóż, suszonych moreli i
owczej bryndzy zimą. Zdrowi do późnej starości tybetańscy mnisi nie
znający
próchnicy, chorób układu krążenia, nowotworów jelita grubego jedzą placki

jęczmienne, piją ziołową herbatę, czystą wodę, a latem dodają rzepę,
marchew, ziemniaki i trochę ryżu.

A może w czystości ekologicznej jelita grubego tkwi tajemnica
długowieczności?

Tyle teoria, teraz praktyka.

Pościłam leczniczo 2 tygodnie (i poszczę dalej!). Trudno uwierzyć, ale nie

czułam głodu. Z dala od pracy, znajomych i rodziny (bo pościć trzeba w
odosobnieniu, ukryciu!), przemierzałam pieszo lub rowerem wzdłuż pięknych

jezior kaszubskich 10-20 km dziennie (bo ruch wspomaga odchudzanie i
oczyszczanie, a Kaszuby koją duszę!). Jadłam dowoli, choć po 3 dniach jeść

mi się za bardzo nie chciało. Czułam się lekko na ciele i duszy.
"Przebudowałam sobie mózg", uwierzyłam w siebie i swoją siłę woli.
Nauczyłam
się przyrządzać smaczne rzeczy stosowane w I i II etapie kuracji (ciasto
musli bananowe!!!).

Czy żałuję jeszcze kotletów i tortu? Tak, żałuję..., że zdecydowałam się z

nich zrezygnować dopiero teraz![/quota]


170cm wink
http://straznik.dieta.pl/show.php/usmieszki.png_3misio.png_86_72.6_66.png
nowy start 14 października - nie ma zmiłuj...

Offline

 

#3 2008-05-06 12:41:48

miffy
Plażowicz ekspert
Od: Lublin
Zarejestrowany: 2007-10-24
Posty: 354
Reputacja :   

Re: Inne diety na rynku

Problem polega na tym, że wiele diet to typowe DIETY, które można stosować tylko przez jakiś okres czasu w innym przypadku stają się niezdrowe. Po zakończeniu zwykle powodują efekt jojo a w rezultacie jeszcze większy przyrost wagi niż przed rozpoczęciem diety.  SB to sposób zdrowego odżywiania na całe życie. SB jest zdrowa dlatego można ją stosować bez końca. Moim zdaniem wszystkie diety, które polegają na zmianie żywienia na jakiś czas szkodzą i trzeba by wyeliminować prawie wszystkie wink


Nie dla wagi lecz dla oka smile

Offline

 

#4 2008-08-12 17:20:16

almar812
Plażowicz ekspert
Od: UK
Zarejestrowany: 2008-07-27
Posty: 256
Reputacja :   

Re: Inne diety na rynku

moj tata byl na diecie doktora kwasniewskiego i bardzo ladnie schudl.pomimo ze jadl bardzo tlusto po jakims czasie zrobil badania i wszystko bylo ok.schudl,czul sie super,cwiczyl,wygladal mlodo.i tak bylo jakies 2 lata dopoki nie przyjechal do mnie do uk,gdzie ciezko bylo dostac te produkty ktore jadl w pl i powoli zaczal jesc jak my.no i przytyl znowu.ja bylam na tej diecie 2 tyg i schudlam 7 kilo a pozniej stanela jak zaczarowana a mi sie znudzilo czekac az sie ruszy:)wielu jego znajomych stosuje ja do dnia dzisiejszego i maja sie dobrze.chociaz logika zaprzecza tej diecie w praktyce wyglada ok.aczkolwiek mi osobiscie ona nie pasowala poniewaz nie lubie za bardzo jajek i tluscin a i liczenia stosunku bialek do wegli i tluszczy.


http://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=94844a6b210c1e5e0.png

Offline

 

#5 2008-08-12 19:36:37

Wiewiórka
Plażowicz 3. poziomu
Zarejestrowany: 2008-07-23
Posty: 142
Reputacja :   

Re: Inne diety na rynku

ja tez bylam kiedys na diecie kwasniewskiego. tez sporo schudlam, ale cere mialam do bani. poza tym nie wyobrazam sobie zycia bez jogurtow, owocow,a tego jesc nie wolno
dieta kwasniewskiego jest molejnym dowodem, ze tluszcz nie tuczy, tylko weglowodany

Offline

 

#6 2008-09-17 14:33:23

bzzzyczek
Nowy uczestnik
Od: Gdańsk
Zarejestrowany: 2008-09-16
Posty: 12
Reputacja :   
Serwis

Re: Inne diety na rynku

wiecie co ? ja kiedys starałam się byc na diecie gillian McKeith i powiem wam szczerze ze po tygodniu schudłam 2 kg poprwił mi się wygląd ogólny skóry(mam problemy z krostkami jak jem słodycze  produkty wysoko przetworzone chemcznie) , zaczełam lepiej sypiać (co dzieje się zawsze gdy trochę schudnę smile )
Ale dietka fajna do stosownia na lato...dużo warzyw , owoców i żadnych konserwantów i chemii !!!
Aż miło wiedzieć że je się wszystko zdrowe big_smile


http://straznik.dieta.pl/show.php/eden.png_3kacza.png_73_73_56.png
Na początku się zaczyna ,ale nie zawsze na początku się kończy...wink

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB 1.2.14
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

stat4u

 Reklama: Dieta24.org  Dieta kapuściana  Dieta grejpfrutowa  Psycholog rodzinny  Dieta 1000 kalorii