Cześć dziewczyny!! Piszę, aby z jednej strony podzielić się swoim sukcesem, z drugiej aby podzielić się swoją druzgocącą porażką no i poprosić o pomoc.
Rok temu była na diecie SB z 62 kg spadłam do 53 i to tak szybko i łatwo, że aż sama się zdziwiłam. W ogóle nie odczuwałam że jestem na diecie. Niestety wpadłam chyba w obsesję a co za tym idzie no nie moge inaczej powiedzieć, ale to była anoreksja - nie jakaś tragiczna fizycznie, aczkolwiek psychicznie masakra! Ważyłam 50kg przy 173 cm, terz ważę 64 znowu, bo przestrasyzłam się, że coś mi się stanie w koncy tzn stalo mi sie zwaliłam wątrobę, nie działała mi tarczyca, o okresie i hormonach nie wspomnę......no to był cuięzki okrec w moim życiu.
ALE DO RZECZY, chcę przejść znowu na dietę SB, ale panicznie się boję, że już nie zadziała:( a ja bym chciała sobie schudnąć do 55 kg, i będę szczęśliwa, czy ktoś ma podobne doświadczenia? Albo może mi pomóc jak stosować tą diete?
bardzo prosze o jakiekolwiek wsparcie, bo niestetymój stan jest paskudny, źlę czuję się z taką wagą, no i chciałabym zmieścić się w swoje ciuchy!
POza tym dużo ćwiczę -siłownia i fitness i nie wiem, mam duże mięśnie plus tłuszcz no to masakra po prostu Pudzian! Mam przestać ćwiczyć? Może tylko aeroby?Drogie plażowiczki prosze o pomoc!!
Offline
Szczerze mówiąć specjalistą nie jestem ale teraz i przez jakiś czas jeszcze odradzałam bym Ci dietę. Sama posałaś o wątrobie, tarczycy i hormonach....... Uwierz że zrowie jest najważniejesze nie figura. Ja mam tyle samo wzrostu co Ty i już przy 57 kg sobie odpuściłam chociaż miałam inny cel ale zaczęłam się czuć słabo..... Tak naprawdę 64 kg nie jest to tragedia. Może weż poprostu skorzystaj z głownych zaleceń diety i ćwicz. Czyli zrezygnuj z cukru. Jedz wszystkie rzeczy które są dopuszczalne na drugiej fazie a więc o obniżonej zawartości tłuszczu, ale nie zapominaj też o węglowodanach tych dobrych. No i co jest ważne ćwicz. Wydaje mi się, że to powinno wystarczyć jeżeli nie - to za jakiś czas powróć do diety, ale bardzo ostrożnie bo być może ma wiele zalet ale czasmi widząc wyniki naginamy a to się właśnie jak sama pisałaś może źle skończyć.
Pozdrawiam
Offline
hej grisu... jejku - spokojnie
co za panika w tym poscie ![]()
osobiście uważam, że powinnaś się po prostu trzymać zdrowego odżywiania (III faza?
, nie jeść po 19.00 - zobacz jak to na ciebie wpływa - jednak dieta.. przy problemach z wątrobą, nie sądzę żeby to było dobre rozwiązanie... daj sobie czas dziewczyno - zbierz sie zdrowotnie do kupy, a o wadze pomyślisz pozniej - po prostu trzymaj ją w normie. Nie musisz podchodzić do tego aż tak desperacko
.
Choć zabrzmi to niewiarygodnie - sport też nie jest najlepszym lekarstwem. Też miałam dłuższy okres gdy to mi dawało ogromnego powera, szalenie odpręzało i napędzało do działania - silownia, basen, jogging. jakies 9 m-cy intensywnych cwiczen - trzy kilogramy na samych miesniach :-/
proponuje Ci raczej ograniczyc sport do 2 treningow po 1-1,5 h tygodniowo (wybierz sobie to co lubisz, ale aeroby - to od tego sie przeciez chudnie, siłownia raczej kształtuje mięśnie i rzeźbi sylwetke), ewentualnie te pol godziny dziennie - bieganie albo zwykla gimnastyka. a moze po prostu kurs tańca
organizm sie przyzwyczai do zmniejszonego wysiłku zobaczysz ![]()
humm.. no i moze zadbaj troche o swoj stan ducha, co?
czesciej spotykaj sie z przyjaciolmi, zrob to o czym zawsze marzyłas..etc.. . to naprawde potrzebne by czuc sie akceptowanym za to kim się jest a nie dlatego ile się wazy...no i poprostu się lubić.
dasz rade ![]()
Offline
Eh no właśnie w tym problem,że ja siebie kompletnie nie mogę taką zaakceptować i muszę po prostu schudnąć. Wątroba jest już ok, w sumie wszystko jest już ok, wiec myślę,że mogę zacząć, póki co zapisałam się na jutro do dietetyka, ale na prawdę jest mi ciężko,wcalenie chcę z domu wychodzić z taką wagą, no czuję się fatalnie naprawdę:(
A wątrobę rozwaliłam sobie przez....plastry antykoncepcyjne - niewiarygodne prawda?
W każdym razie mam nadzieję, że dietetyczka mi jakoś pomoże, chcę sobie ważyc 56 kg i się na prawdę odwalę, póki co uważam, że nie mogę wyglądać jak wyglądam:-( mam 22 lata i chcę być fit a nie fat:/
z tym sportem to rzeczywiście się opanuję trochę. zacznę ograniczać
dzięki za pomoc dziewczyny:) - wiem, że desperacja bo też tak się czuję. paskudnie, NIkomu nie życzę
Offline
hej grisu... wiesz, nawet z idealną wagą może się zdarzyć, że niezauważysz że wyglądasz idealnie i nawet wowczas bedziesz szukać dziury w całym - tego mogłoby nie być, tam za dużo fałd, tu cellulit...
nawet jeśli schudniesz... może się zdarzyć, że nadal coś nie gra - nadal nie czujesz się ze sobą dobrze. Moze nieco lepiej - nieco szczuplej - ale... wlasnie.. zawsze jest to ale.
To jest miejsce na potrzeby psychiczne - dowartościowanie siebie poprzez rzeczy ktore umie sie robic dobrze, albo sprawiaja przyjemnosc, albo tez ludzi, ktorzy nie boja sie powiedziec - ze cieszą się, że jestes... dlatego własnie mowilam, bys jednak rozejrzala sie wokol za czyms w czym mozesz sie choc troche zrealizowac, albo czesciej dzwonic do przyjaciolki na pogaduchy, plotkowac o niczym.. wydaje sie to blahostką, ale.. to wazne..
Mam przyjaciolke, ktora moim zdaniem jest naprawde sliczna dziewczyna... a niestety wiecznie boryka sie z depresjami.. ma ogromne problemy z zanizona samoocena, od anoreksji po bulimie, wciaz na krawedzi od lat
... kolezanka z silowni? nie mam pojęcia ile ona wazy, mierzy z pewnoscia nie wiecej niz 165cm trenuje podnoszenie ciezarow - przy tak duzej wadze (jest naprawde ogromna
i całkiem niezlym zdrowiu (robilysmy razem badania
- przynajmniej przez ostatnie kilka miesiecy wiecznie widzialam ja usmiechnieta, albo zakochana, albo po prostu czyms przejeta, czasem przybita, czasami z niebywałą ilością malinek na szyi ;-).. ale .. zawsze OPTYMISTKA. I chudnąć nie zamierza.
Chodzi o to by być szczupłym czy o to, by siebie zaakceptować?
klucz niestety tkwi w mozgu ![]()
podrawiam ciepło
no i zycze ci bys dobrze się czułą w swojej skorze ![]()
Offline
Jak pokochasz siebie.. komuś innemu będzie łatwiej pokochać Ciebie
Nie wszyscy muszą być idealni.. Piękne jest to, że tak bardzo się różnimy. Mam 174 ważę 62kg i wcale się nie czuje grubo, więc chyba troszkę przesadzasz
A ubrania.. hm.. Powinnaś dopasowywać je do siebie a nie siebie do nich - już bez przesady ![]()
kredyt hipoteczny
Ostatnio edytowany przez Grubol (2010-02-18 13:34:24)
Offline