
nutshell zamiast omleta na śniadanie możesz zjeść np. fritatę warzywną, oczywiście w jej skład wchodzą jajka ale ma odrobinę inny smak od typowego omletu. Poza tym niezłą odmianą jest koktajl z tofu i mleka sojowego: miksujemy tofu ( 100 g), jogurt i mleko sojowe (po pół szklanki), na końcu posypujemy migdałami prażonymi.Znam osoby które jadają na śniadanie mięso (np. kotleciki drobiowe), ale jak dla mnie jest to niewykonalne ![]()
espeso według zasad diety na jeden posiłek możesz zjeść maksymalnie dwa jaja i jeden pomidor, więc moim zdaniem przepis podany przez MagDee to dwie porcje ![]()
Offline


O...a ja o tym nie wiedziałam i jadłam często po 3 jajka i więcej niż 1 pomidor na raz. Myślałam, że można bez ograniczeń o ile jest się zdrowym. Jaki jest powód tych ograniczeń?
Offline
Ja mówiąc szczerze też nie słyszałam o tych ograniczeniach. To znaczy w diecie jest napisane, że pomidory ograniczyć do 1 normalnego lub 10 winogronowych na jeden posiłek... ale o jajkach nie słyszałam. Poza tym dieta miała zmiany wprowadzane w trakcie, więc dokładnie już nie wiem, czy pomidory mają ograniczenia, czy nie. W mojej książce (ale to chyba ta najstarsza: Jak w 30 dni zyskać zdrowie i schudnąć) te limity na pomidory są. A w pozostałych nie wiem, bo nie mam
Mam jeszcze tylko przewodnik.
Offline

Jeśli chodzi o pomidory, to tak jak wspomniała migdał, w pierwszej książce było napisane że można jeść jeden na posiłek i faktycznie w następnym książkach nie znalazłam już żadnej wzmianki na ten temat. Zatem każdy może to zinterpretować na swój sposób, jednak nie ma co popadać w paranoję, to tylko pomidorki. Powracając zaś do tematu jaj, nigdzie w książce nie jest napisane że należy spożywać 2 dziennie, jednak jeśli przejrzy się przykładowy jadłospis to omlet lub jajecznica jest zawsze z dwóch ( a czasami nawet z jednego jaja). Oczywiście jeśli nie ma się problemów z cholesterolem to można śmiało spożywać jaja w dużych ilościach, chociaż wielu naukowców kłóci się co do bezpiecznej ilości ich spożywania. Z tego co się orientuję, to maksymalna zalecana dzienna dawka jaj wynosi 2 i ja bym jej nie przekraczała. Zjedzenie ich 28 w ciągu dwóch tygodniu to, w końcu i tak sporo. To tylko moja opinia na ten temat i wnioski wyciągnięte z owej diet, w końcu tu nie chodzi wyłącznie o to żeby chudnąć, ale jeszcze żeby być zdrowym
To tyle, najważniejsze żeby omijać chlebuś i słodycze ![]()
Offline
No tak, jeśli faktycznie jajka je się codziennie, to może to i sporo wychodzi. Ja np. jem różnie- jak jestem bardziej głodna to jem 3, a jak mniej to 2. Ale powiedzmy jem te jajka na śniadanie 3 razy w tygodniu, a w pozostałe dni coś niejajecznego (twarożek, caprese, zawijaski). Więc bilans ostateczny nie jest tragiczny. A dodatkowo z tymi jajami to jest też tak: lekarze starej daty krzyczą, że jaj nie wolno (przy wysokim cholesterolu) a przy cholesterolu w normie tez przesadzać nie wolno, bo podnoszą go jeszcze bardziej. Ale nawet nasz doktorek pisał, że podnoszą poziom także tego dobrego cholesterolu, co jest dla nas korzystne a generalnie właśnie stosunek tych cholesteroli jest najważniejszy, a nie tylko wartość.
Offline
i tak nie jestem w stanie zjeśc więcej niż pół pomidora i jajko. Jakoś na śniadanie nie umiem zjeść dużo... apetyt przychodzi wieczorem
trochę kiepawo, bo przez jajca mi cholesterol wzrośnie... muszę spróbować tego tofu...
bardzo obrzydliwe? czy da się zjeść?
Cytoplazma dzięki za podpowiedż, ja też nie z tych żeby na śniadanie jeść kotleciki... jakoś mi to nie pasuje do śniadania.
Offline
Tak jak pisałam, z tym cholesterolem to nie jest dokładnie tak, że jaja go podnoszą. Osoby, które mają prawidłowy cholesterol i nie są pod opieką lekarską z tego powodu( jakieś leki czy dieta ograniczająca jajka) mogą jajka jeść, bo są korzystne dla zdrowia. A dodatkowo dziś wyczytałam, całkiem przypadkowo, że jak się je jajka to się chudnie !!! I nie był to artykuł o SB, tylko generalnie o dietetyce. Jedzenie jajek potrafi na kilka godzin przyspieszyć metabolizm, więc jajka mniam ![]()
Offline
ZAPIEKANKA PAPRYKOWA NA ŚNIADANIE
- 1 papryka
- 2 plasterki chudego mięska ( ja używam pieczeni z piersi indyczej - można znaleźć w sklepie
)
- 4 małe plasterki mozarelli
- 2 chude plastry sera żółtego
- pieprz i sól do smaku
- 4-5 oliwek czarnych
- koncentrat pomidorowy żeby udawał ketchup ( ja mieszam go z pieprzem, solą, słodką papryka i paroma kroplami oliwy z oliwek, można dodać cebulki )
#przygotowanie#
Paprykę kroimy na pół, do środka wkładamy ser żółty, posypujemy oregano, potem plaster pieczeni, nań połówki oliwek i przykrywamy plasterkiem pieczeni z indyka tudzież innego dozwolonego ptaszorka. Jeśli ktoś jest maniakiem oreganowym tak jak ja, znowu sypiemy oregano ![]()
Wkładamy do piekarnika i zapiekamy jak tosty, aż żółty ser się roztopi.
Następnie kładziemy na wierch po 2 małe plasterki mozzarelli na każdą zapiekankę i chwilę zapiekamy, ale nie za długo! Chodzi oto by mozzarella była ciepła a nie płynna ( choć jak kto woli ).
Wyjmujemy i smarujemy "ketchupem". Bardzo sycące.
Smacznego!
Offline