Witajcie po dlugiej przerwie. Mam nadzieje, ze nie zostalam sama z checia schudniecia za pomoca tej dietki
Po wielu probach udalo mi sie ponownie zaczac, ale przy okazji mam tysiace pytan. Przeczytalam nowe zasady, nakupilam to co potrzebuje najbardziej i moj maz zostal odpowiednio nastawiony. Wiec zaczelam....cztery dni temu.
A teraz to co mnie interesuje:
Mowi sie, ze nalezy unikac cukru. Tak naprawde dlatego ponownie wrocilam na te dietke (po urodzeniu drugiej corki, zostalam lakomczuchem slodczy prawie jak ciasteczkowy potwor). Nalezy rowniez wybierac niskotluszczowy nabial, ale ....i tutaj powstaje moje pytanie. Przeszukiwalam polki lodowki, aby znalezc niskotluszczowy jogurt i twarozek i co znalazlam: 4%twarozek zawiera 12g cukru, gdy beztluszczowy 22g. Wiec co wybrac?
Mam rowniez pytanie na temat napojow. Nie wiem czy w Polsce mozna cos takiego kupic (mieszkam w Stanach), ale tutaj sa slodkie herbatki smakowe w proszku, ktore dodaje sie do wody. Niektore z nich nie maja kalorii a przede wszystkim cukru. Dodaje sie taka saszetke do 0.5 litra wody, ja uzywam na 1 litr wody, bo jest dla mnie za slodka (slodzik). Dzieki temu, bardzo latwo wlewam w siebie nawet 12 szklanek napoju dziennie. Czy popelniam jakis blad? Sama woda, szczegolnie zima, mi nie smakuje.
Offline
Ja przed chwila to zrobilam. Mozesz wpisac jakakolwiek wyraz albo ciag znakow. Powiedzmy, ze jest to login. Dziala.
Offline
Izulek, witaj ![]()
Nie zostałaś sama ![]()
Postaraj się jeszcze poszukać jakiś innych twarożków.... nie pomogę Ci, jakich dokładnie, bo mieszkam w Polsce i taki jak ja jem namiętnie ma: 0 g tłuszczu i 3,5 g węglowodanów, a jogurt naturalny, który jem ma 3 g tłuszczu i 4,7 g węglowodanów.
Moim zdaniem oba Twoje mają jakoś dużo tego cukru
ale chyba z dwojga złego wybrałabym ten 4% tłuszczu.
A co do napoju- nie mogłabyś sobie zaparzyć np. herbatek owocowych z torebek, wystudzić i potem ew. dodać słodzika.... będziesz miała kontrolę nad słodkością napoju, a może uda Ci się słodzik wywalić całkiem- w końcu im go mniej tym lepiej, bo on super zdrowy nie jest.
Pijesz aż 12 szklanek dziennie? Trochę sporo
A nie pijesz żadnych herbatek oprócz tego, kawy czy innych rzeczy.
Życzę Ci powodzenia
Pisz jak najwięcej, najlepiej w Pogaduszkach bo tam piszemy najwięcej ![]()
Jeśli chcesz załóż sobie dzienniczek i tam, tak jak my, pisz, co jesz codziennie, ile ćwiczysz itp. Będziemy mogły ew. coś Ci podpowiedzieć i pomóc ![]()
Offline
Hi,
Migdal, co do twarozkow, to sie poddalam. Nie musze ich jesc. Mam jeden normalny 4% i jak mi najdzie ochota, to mu sie nie opre. ![]()
Z tego co wiem, to powinno sie wypijac 8 szkanek napojow dziennie. Prawda? Moze masz racje, ze moze troche przesadzilam z taka iloscia herbatek ze slodzikiem, ale kazda z nich jest inna. Jedna wypijam z blonnikiem, jedna z witaminami i nastepna z doslownie niczym - zero wszystkiego.
Dzieki za podpowiedz. Zaraz polece do "pogaduszek"
Mam rowniez inne pytanie. Nie wiem czy tutaj on pasuje, ale probuje.
Czy mozecie mnie w koncu oswiecic jak odczytywac informacje w tabelkach na zywnosci. Na przyklad co to znaczy 5 g weglowodanow. Czy to duzo czy malo? Jaka jest maksymalna dzienna dopuszczalna wartosc weglowodanow? Poprostu podstawy. Nigdy sie tym nie przejmowalam, ale im czlowiek starszy, tym czesciej o tym slyszy.
Bede bardzo wam wdzieczna za wszystkie informacje.
Offline
mam kolejne pytanko:) zjadłam dzisiaj na obiad taki wymysl mojego taty i nie wiem w sumie czy mozna bylo to zjesc. on robi takie fajne kotleciki ze zmielonej piersi z indyka w srodku z brokulami i makaronem sojowym. no i jednego zjadlam bo indyka i brokuly jesc mozna , sojowe produkty w sumie chyba tez chociaz pozniej jak bylam w sklepie to zobaczylam ze ten makaron ma duzo weglowodanow!! w sumie cukru nie ma wcale ale weglowodany sa... coprawda tego makaronu w tych kotletach jest bardzo mala ilosc no ale nie wiem co teraz.zgrzeszylam czy nie z tym makaronem?
Offline





kadziunia - doktorek pisze w książce, że nasiona soi są dozwolone (w ilości 1/4 szklanki dziennie) więc bym się aż tak nie przejmowała. Co prawda ja nie jestem fanką soi, bo ona jest mocno modyfikowana genetycznie, więc nie jem jej wcale.
Offline