bellybelly, nie ma sensu zaczynać 1 fazy od nowa. doktorek chyba pisze, że jedynkę można nie wcześniej niż po pół roku powtarzać (o ile dobrze pamiętam). tak więc po ciastku zrobisz sobie 1-2 pierwszofazowe, a potem ciągnij dalej dwójkę ![]()
Offline
witam po przerwie:)
troszkę mnie tu nie było ale w międzyczasie ciągnęłam I fazę, z małymi grzeszkami i potknięciami ale jest ok
musze przyznać że z czasem się człowiek po prostu przyzwyczaja.
Jak się okazuje to przyzwyczajenie to tez problem.....boję się przejść na II........
jak mam zjeść kasze, czy kawałek chleba to mam wrażenie , ze grzesze i mało tego, że puchnę natychmiast!!
TO JAKAŚ OBSESJA!!
no i zanim teraz się uporam z zasadami to mi II faza minie :]
Offline
Espreso, witaj ![]()
Nie bój się. Zrób tak, jak np. ja czy Bellybelly. Wprowadź sobie codziennie do jadłospisu jeden owoc. A to jabłko, a to brzoskwinię. Ja osobiście szaleńczo kocham śliwki więc jem np. 3 śliwki. Możesz sobie zrobić owsiankę (niebłyskawiczną). Zacznij od niewielkich porcji węglowodanów i obserwuj reakcję.
Jeżeli czujesz, że puchniesz, to nie jedź może akurat kaszy, ale jedź właśnie owoc albo owsiankę albo coś w tym stylu.
I nie grzeszysz
W nieskończoność też I fazy przedłużać nie można, bo organizm się przyzwyczai i nie będzie skuteczna
Poza tym już chyba dosyć długo ciągniesz I fazę, prawda?
A jak waga? Ważyłaś się? ![]()
Offline


No to jestem po ciachu i przede mną 2 dni I fazy:) Powiem Wam, że słodki placek nie zrobił na mnie piorunującego wrażenia tak jak myślałam. Słodycze już tak nie smakują mi jak kiedyś! We wtorek znowu próba słodyczowa;) Espreso, ja też się bałam, ale metoda jednego owocka jest sprawdzona. Po tygodniu dodaj coś jeszcze. Ja przez te obrony muszę trochę opóźnić ten moment dołożenia sobie np. owsianki czy odrobiny kaszy.
Offline
Dzięki dziewczyny za wsparcie i rady. Myślę, że wyprobuję wasz sposób z owocem. W dodatku pasowało by się gdzies zważyć.........
Bellybelly stres to faktycznie zabójca dobrych chęci i silnej woli
ale damy rade!!
Offline


Eh...naprawdę mam problem z pochłanianiem sporych ilości słonecznika. Pisanie takich rzeczy motywuje mnie, więc będę tu się spowiadać.
Wczoraj: pół paczki słonecznika łuskanego uprażonego bez tłuszczu (100 gram to za dużo...to chyba miało z 500 kcal O_O)
Offline


Tak, taki obrany prosto z paczki prażę na suchej patelni bez soli i tłuszczu - boskie:D Dziś nie kupiłam, ale mnie ciągnie:P
Offline
Już wiem
Moja mama też tak praży
Wiem, że łatwo jest go zjeść za dużo.... Może spróbuj za to kupić sobie taki zwykły do łuskania, jak będziesz musiała obierać, zjesz mniej ![]()
Tak samo jest z orzeszkami-jak się obiera to się zje mniej niż jak się garścią bierze gotowe ![]()
Offline
Offline




Wczora miałam 25 dzień na drugiej fazie no i niestety...kawa z mlekiem i syropem smakowym z coffe heaven, bez cukru, ale sam syrop był słodki...no nic, trudno... ![]()
Offline





yyyy kwiatek jeśli to cie pocieszy to ja ostatnio często pije
DUŻĄ
CARMEL (znaczy syrop karmelowy)
MACHIATO (mleko 0,5%)
z bezcukrową wanilią.
i chudne bezproblemowo. To w zasadzie mleko +kawa i ew, odrobina syropu. Uszy do góry ja ci nie daje kopniaka bo uwazam ze nie ma za co ![]()
PS> na stronie coffee heaven znajdziesz nawet tabele kaloryczne z poszczególnymi kawami. Poza tym, zawsze bierz na chudym mleku. I bedzie git, Raz na jakis czas tymbardziej ![]()
Offline




hehe, no moze to nie najwiekszy grzech faktycznie, ale u mnie z ta waga to nie tak za wesolo...
schudlam duzo w przeciagu piewrszych dwoch tyg a teraz juz przez caly czas tyle samo, waha sie tylko raz pol kilo w dol a pozniej w gore i tak w kolko... wiem ze efekt bylby gdybym faktycznie juz po 18 nic nie jadla, ale nie chce tak robic, bo z practy wracam zwykle kolo 20 i to jest tez dla mnie poraz zjedznia jedynego cieplego posilku... wiec sie ludze ze dieta jednak podziala nawet z chodzneiem spac o 22.30. (wciaz sa przynajmniej dwie godziny pomiedzy ostatnim posilkiem a spaniem). Czy to normalne ze waga nagle staje i przez dwa tyg ani troche w dol? ![]()
Offline